Skąd ta cena w Biedronce?
Oferta pochodzi z sierpniowego wydania gazetki Biedronki z serią „Sprawdź najlepsze oferty", ważnego do 31 sierpnia. Dreame L10s Pro Gen 2 w białym kolorze kosztuje tam 699 zł za sztukę, przy przekreślonej cenie 1499 zł — na plakacie widnieje -53%. Stronę z tą promocją można obejrzeć w sierpniowej gazetce Biedronki.
A jak to wygląda na tle rynku? U producenta ten sam model kosztuje obecnie 999 zł, w porównywarce cen najtańsze oferty zaczynają się od około 807 zł. Dyskontowe 699 zł wychodzi więc realnie najniżej — różnica sięga od stu do trzystu złotych, zależnie od punktu odniesienia. Przy sprzęcie za mniej niż tysiąc złotych to już konkret.
Czy robot Dreame jest dobry? Specyfikacja mówi sporo
Jak na tę półkę cenową — tak, i to wyraźnie. Dreame wyrósł z ekosystemu Xiaomi i po prostu umie robić sprzęt. Najważniejsze parametry modelu L10s Pro Gen 2 wyglądają następująco:
- cztery tryby pracy oraz moc ssania 7000 Pa (technologia Vormax);
- dwa obrotowe pady mopujące, szorujące powierzchnię podłogi, zamiast jedynie ją przecierać;
- ultradźwiękowa detekcja dywanów oraz unoszenie padów o 7 mm, by uniknąć moczenia włosia;
- zbiornik na kurz mieści 470 ml, a na wodę 300 ml;
- bateria 5200 mAh, do około 155 minut działania w trybie cichym;
- Aplikacja Dreamehome obejmuje mapy wielu pięter oraz omijanie przeszkód 3DAdapt.
Mopowanie i dywany w praktyce
Obrotowe pady to największa różnica względem tańszych robotów z płaską szmatką. Wilgotna mikrofibra pracuje tu z dociskiem, więc zaschnięte ślady po kawie czy łapach schodzą znacznie lepiej. Gdy robot wjeżdża na dywan, czujnik ultradźwiękowy podnosi mopy — i po mieszkaniu nie zostają mokre pasy.
Czego temu modelowi brakuje
Stacja w zestawie tylko ładuje. Nie opróżnia zbiornika z kurzu, nie pierze i nie suszy padów — to wszystko trzeba robić samodzielnie, mniej więcej po każdym sprzątaniu. No ale roboty ze stacjami samoobsługowymi potrafią kosztować dwa i trzy razy więcej, więc gdzieś ta różnica w cenie musiała się wziąć.
Jest to celowy kompromis. Przy tej cenie — prosty do przyjęcia.
Dla kogo to okazja
Najwięcej sensu ten zakup ma w małym i średnim mieszkaniu z panelami lub płytkami, gdzie dywany są raczej dodatkiem. Sprawdzi się też jako pierwszy robot w domu: konfiguracja w aplikacji jest prosta, a mopowanie i odkurzanie w jednym przebiegu robi na co dzień sporą różnicę. Oferta obowiązuje do 31 sierpnia, ale sprzęty AGD z gazetek Biedronki potrafią zniknąć z półek wcześniej — kto się waha, powinien decydować szybko.
Często zadawane pytania (FAQ)
Co jest lepsze — Xiaomi czy Dreame?
Obie marki wywodzą się z jednego ekosystemu, celując w analogiczne półki. Rozsądniej zestawiać konkretne modele, nie logotypy: moc ssania, rodzaj mopa oraz funkcje stacji. W segmencie do 1000 zł obrotowe nakładki mopujące, jakie oferuje Dreame, są mocnym atutem.
Co jest lepsze — iRobot czy Dreame?
iRobot ceniony jest za dopracowane odkurzanie i łatwą obsługę, lecz za zbliżoną kwotę daje zazwyczaj tylko odkurzacz. Dreame w tym budżecie dodaje aktywne mopowanie, więc na twardych podłogach oferuje więcej funkcji niższym kosztem.
Czy L10s Pro Gen 2 obsłuży dom z kilkoma piętrami?
Tak — w aplikacji Dreamehome można zapisać mapy kilku kondygnacji. Wystarczy ręcznie przemieścić robota na drugie piętro, gdyż sam rozpozna swoje położenie.
Źródła
- Dreame — oficjalna specyfikacja L10s Pro Gen 2
- Biedronka — natywne gazetki sieci




