Reklama
Reklama
Reklama

Szał na Furbiego powraca. Biedronka sprzedaje go w zaskakującej cenie

Polecamy
Pamiętacie to szaleństwo z końcówki lat 90.? Mała, futrzasta kulka, która gadała, ruszała się i uczyła... Tak, Furby wrócił. I to nie byle gdzie, bo wylądował na półkach Biedronki w cenie, która może nieźle namieszać przed świętami. Ta interaktywna zabawka to coś więcej niż pluszak – to kawał historii i technologii w jednym, a ten artykuł rozkłada go na czynniki pierwsze, od jego fenomenu po dzisiejsze kontrowersje.
Cover
Zabawka Furby znowy w Biedronce - /midjourney

Furby w Biedronce – co trzeba wiedzieć o tej ofercie?

No dobrze, do rzeczy. Biedronka znowu potrafi zaskoczyć, idealnie wpasowując się w szał zakupów na Black Friday. W najnowszej ofercie, ważnej od poniedziałku 24 listopada do soboty 29 listopada, znajdziemy kultowego Furbiego za 199 zł. To naprawdę niezła okazja, zwłaszcza że mówimy o najnowszej wersji tej zabawki. Jeśli szukasz prezentu, który ma szansę stać się hitem, zerknij do aktualnej gazetki promocyjnej Biedronki.

Model dostępny w dyskoncie to nie jest jakiś stary leżak magazynowy. To nowa generacja, która tańczy, śpiewa i co najważniejsze – mówi po polsku i w swoim ojczystym języku, czyli furbijsku. W zestawie znajdziemy też akcesoria do personalizacji, więc zabawa zaczyna się od razu po wyjęciu z pudełka. Pytanie tylko, czy ten futrzak wciąż ma w sobie tę magię?

Furby powrócił do Biedronki! - gazetka promocyjna sieci Biedronka

Co to jest Furby i dlaczego kiedyś oszalał na jego punkcie cały świat?

Dla młodszych czytelników małe wyjaśnienie: Furby to nie jest zwykła maskotka. To pionier, jeden z pierwszych interaktywnych przyjaciół, który wylądował na rynku w 1998 roku. Wyglądał trochę jak sowa, a trochę jak chomik i potrafił coś, co wtedy było totalną magią – uczył się. Zaczynał od swojego języka "furbish", a z czasem, przez interakcję z właścicielem, zaczynał mówić po angielsku. Ludzie dosłownie tracili dla niego głowę.

Skala tego fenomenu była gigantyczna. W ciągu pierwszych kilku lat sprzedano dziesiątki milionów egzemplarzy. To był absolutny must-have, coś, o co dzieci błagały rodziców, a ci wystawali w gigantycznych kolejkach. Trochę jak dzisiaj polowanie na najlepsze okazje podczas Black Friday, tylko że wtedy chodziło o jedną, konkretną zabawkę. Furby stał się ikoną popkultury, symbolem technologicznej rewolucji w świecie zabawek.

Co potrafi nowa wersja Furbiego? To już nie jest zabawka z lat 90.

Ktoś mógłby pomyśleć, że to tylko odgrzewany kotlet. Nic bardziej mylnego. Nowy Furby, ten z Biedronki, to zupełnie inna bajka niż jego dziadek z 1998 roku. Technologia poszła do przodu, i to widać, słychać i czuć. Ta zabawka ma ponad 600 reakcji – gada, śpiewa, rzuca żartami i rusza się w sposób, który jest... cóż, trochę nieziemski. A to dopiero początek.

Jakie tryby ma interaktywna zabawka Furby?

Największą nowością jest 5 trybów aktywowanych głosem. Wystarczy wcisnąć serduszko na jego czole i powiedzieć "Hej, Furby!". I wtedy zaczyna się magia. Można mu kazać tańczyć, naśladować nas, a nawet poprosić o wróżbę (swoją drogą, ciekawe co by wywróżył na temat kolejek w sklepach). Jest też opcja relaksu i pokazu świateł, podczas którego jego uszy świecą na różne kolory. To interaktywna zabawka pełną gębą.

Czy Furby nadal uczy się i rozwija?

Tak, i to jest wciąż sedno zabawy z Furbym. On reaguje na to, co robisz. Przytulanie, głaskanie, karmienie (uwielbia udawać, że chrupie palec) – wszystko to buduje jego charakter. Im więcej interakcji, tym więcej funkcji się odblokowuje. A co najlepsze, dwa Furbisie postawione obok siebie potrafią wejść w interakcję, gadać i śpiewać razem. To tworzy iluzję, że ma się w domu małe, żywe stworzonko, które naprawdę rozwija więź z dzieckiem.

Furby – uroczy przyjaciel czy mały szpieg? Kontrowersje wokół zabawki

No właśnie, nie wszystko jest tu takie kolorowe jak futerko Furbiego. Ta zabawka od samego początku budziła pewne obawy. Już w latach 90. niektórzy uważali ją za coś... przerażającego. Pomysł, że w domu jest obiekt, który słucha i się uczy, był dla wielu co najmniej niepokojący. Ale prawdziwa dyskusja rozgorzała na nowo, gdy do gry weszła nowoczesna technologia.

Czy Furby może nagrywać rozmowy?

To jest pytanie za milion dolarów. Nowsze generacje Furbiego, wyposażone w mikrofony, czujniki i łączność z aplikacjami, otworzyły puszkę Pandory z napisem "prywatność". Pojawiły się realne obawy, że zabawka może nagrywać rozmowy i wysyłać je gdzieś na serwery w chmurze. Rodzice zaczęli się zastanawiać, czy ich dzieci są bezpieczne i czy zabawka nie jest przypadkiem furtką dla hakerów. Choć producenci zapewniają o bezpieczeństwie, debata na temat tego, jak bardzo "inteligentne" powinny być nasze zabawki, wciąż trwa. To już nie jest tylko kwestia zabawy, ale też moralności i granic, jakie stawiamy technologii w naszym życiu.

Często zadawane pytania (FAQ)

Ile kosztuje Furby w Biedronce?

W ramach promocji, która trwa od 24 do 29 listopada, Furby w Biedronce kosztuje 199 zł za opakowanie. Warto sprawdzić dostępność w konkretnym sklepie, ponieważ oferta obowiązuje do wyczerpania zapasów.

Czy Furby potrzebuje baterii do działania?

Tak, Furby to zabawka elektroniczna i do poprawnego funkcjonowania wymaga baterii. Zazwyczaj nie są one dołączone do zestawu, więc warto zaopatrzyć się w nie osobno, aby uniknąć rozczarowania po otwarciu pudełka.

Dla dzieci w jakim wieku przeznaczony jest Furby?

Producent zazwyczaj rekomenduje Furbiego dla dzieci w wieku 6 lat i starszych. Wynika to z faktu, że zabawka wymaga pewnego poziomu interakcji i zrozumienia komend głosowych, aby w pełni wykorzystać jej potencjał.

Zobacz także:
Reklama