Reklama
Reklama
Reklama

Ferie zimowe 2026 - terminy i tanie zakupy na wyjazd

Porady
Ferie zimowe 2026 rozpoczęły się już 19 stycznia i trwają do 1 marca, ale tym razem czeka nas spora zmiana – zamiast tradycyjnych czterech tur będą tylko trzy. Rodzice z różnych województw muszą zaplanować wyjazdy w konkretnych terminach, a do tego... przygotować budżet na zakupy. Bo przecież dzieciak potrzebuje ciepłej kurtki, nowych rękawic, termosu, a może nawet nart (no chyba że ktoś lubi przepłacać w wypożyczalni). Na szczęście sklepy w styczniu kuszą zimowymi wyprzedażami – wystarczy wiedzieć, gdzie szukać i kiedy kupować, żeby nie zostawić połowy wypłaty na stoku.
Cover

Kiedy wypadają ferie zimowe 2026 - nowy podział na tury

Ministerstwo Edukacji postanowiło w tym roku szkolnym zmienić zasady i zamiast dotychczasowych czterech turnusów wprowadzić tylko trzy terminy ferii zimowych. Pierwsza tura startuje 19 stycznia dla województw mazowieckiego, pomorskiego, podlaskiego, świętokrzyskiego i warmińsko-mazurskiego. To znaczy, że dzieci z tych regionów już teraz pakują plecaki.

Druga tura obejmuje okres od 2 do 15 lutego – wtedy odpoczywają uczniowie z dolnośląskiego, kujawsko-pomorskiego, łódzkiego, zachodniopomorskiego, małopolskiego i opolskiego. Ostatnia, trzecia tura (16 lutego – 1 marca) to czas dla podkarpackiego, lubelskiego, wielkopolskiego, lubuskiego i śląskiego. Jeśli planujesz wyjazd, warto przed rezerwacją noclegów zerknąć do gazetek promocyjnych, bo sklepy w styczniu i lutym często wyprzedają sprzęt zimowy – kurtkę czy termoaktywną bieliznę można złapać nawet o 40-50% taniej.

Zmiana z czterech na trzy tury wzbudziła sporo kontrowersji wśród rodziców. Argument MEN? Bardziej równomierne rozłożenie ruchu turystycznego. W praktyce oznacza to, że więcej rodzin jednocześnie szuka noclegów w górach, co może podbijać ceny – dlatego tym ważniejsze jest wcześniejsze zapolowanie na promocje.

Co kupić przed feriami - lista zakupów z głową

Zanim dziecko wyjedzie w góry albo na zimowisko, trzeba je wyposażyć. A lista potrzebnych rzeczy potrafi być... długa. Na początek odzież warstwowa – bielizna termoaktywna, polar, wodoodporna kurtka i spodnie narciarskie. Do tego czapka, komin (lepszy od szalika, bo się nie gubi), minimum dwie pary rękawic (jedna zawsze gdzieś znika) i solidne buty zimowe.

Jeśli dzieciak ma jechać na narty, dochodzi jeszcze kask, gogle i krem z wysokim filtrem UV – słońce w górach potrafi dać w kość. Termos na ciepłą herbatę, powerbank (bo smartfon rozładowuje się błyskawicznie na mrozie) i mała apteczka z plastrami to podstawa. Nie zapominaj też o latarce czołowej – zimą szybko robi się ciemno, a dzieciaki uwielbiają wieczorne zabawy na śniegu.

Gdzie kupować taniej w styczniu?

Sklepy sportowe typu Decathlon, Martes Sport czy Intersport w styczniu robią zimowe wyprzedaże. Kurtki narciarskie można znaleźć za 150-200 zł zamiast 400 zł, rękawice schodzą do 30-40 zł, a termosy kosztują czasem połowę ceny katalogowej. Sieci Lidl i Biedronka też co jakiś czas wprowadzają tematyczne tygodnie ze sprzętem zimowym – warto śledzić gazetki, bo tam kurtkę softshell czy bieliznę termoaktywną można kupić za grosze.

Jak zaoszczędzić na wyjeździe - sprawdzone triki

Ferie w górach potrafią kosztować. Noclegi drożeją, karnety narciarskie też nie należą do tanich, a jeszcze trzeba dziecko nakarmić i zapewnić jakąś rozrywkę. Ale da się ogarnąć budżet, jeśli zaplanuje się wszystko z głową.

Po pierwsze – rezerwuj wcześniej. Im bliżej terminu ferii, tym wyższe ceny noclegów. Czasem różnica między grudniową a styczniową rezerwacją to nawet 30-40%. Po drugie, sprawdzaj oferty last minute – jeśli jesteś elastyczny i możesz wyjechać spontanicznie, złapiesz prawdziwe okazje (choć to loteria).

Jedzenie? Zamiast jeść w górskich restauracjach, pakuj kanapki i termos. Obiad na stoku to wydatek rzędu 40-60 zł na osobę, a kanapka z domu + ciepła herbata = oszczędność kilkuset złotych w tydzień. Karnety narciarskie kupuj online z wyprzedzeniem – portale ze zniżkami typu Groupon czy lokalne oferty ośrodków dają rabaty do 20%.

Wypożyczalnie sprzętu - kiedy warto?

Jeśli dziecko dopiero zaczyna swoją przygodę z nartami, nie ma sensu od razu inwestować w pełen sprzęt za 1500-2000 zł. Wypożyczalnie w górskich kurortach oferują komplety (narty + buty + kijki) za 50-80 zł dziennie. To wychodzi taniej, zwłaszcza że maluch szybko wyrasta z ekwipunku. Ale uwaga – w szczycie sezonu bywa kolejka, więc lepiej rezerwować online kilka dni wcześniej.

Często zadawane pytania (FAQ)

Czy można zwrócić niewykorzystany karnet narciarski?

Zasady zwrotów zależą od ośrodka narciarskiego. Większość nie przyjmuje zwrotów karnetów jednorazowych, ale niektóre oferują możliwość anulacji kuponu online z niewielką opłatą administracyjną (zwykle 10-15% wartości). Najlepiej sprawdzić regulamin przed zakupem.

Jak ubezpieczyć dziecko wyjeżdżające na ferie zimowe?

Polisa NNW dla dziecka na wyjazd narciarski kosztuje od 20 zł do 50 zł (w zależności od sumy ubezpieczenia). Warto też sprawdzić, czy organizator wyjazdu nie ma już wykupionego ubezpieczenia grupowego – wtedy nie musisz dokupować dodatkowego.

Czy da się wypożyczyć kask narciarski dla dziecka?

Tak, większość wypożyczalni w górskich kurortach oferuje kaski w cenie 10-20 zł dziennie. Często są one w pakiecie z narty-buty-kijki za niewielką dopłatą. Pamiętaj tylko, żeby sprawdzić stan techniczny kasku przed wypożyczeniem – bezpieczeństwo przede wszystkim.

Jakie dokumenty zabrać na ferie zimowe z dzieckiem?

Podstawa to dowód osobisty dziecka (albo paszport), karta EKUZ (jeśli jedziesz za granicę) oraz legitymacja szkolna (przydaje się do zniżek). Jeśli dziecko ma jakieś alergie lub bierze stałe leki, warto mieć zaświadczenie od lekarza – na wszelki wypadek.

Zobacz także:
Reklama